Okazuje się, że faktycznie można mijać się przez lata, przechodzić obok siebie, stać, korzystać z tej samej ławki zmieniając buty w szkole i nie zauważyć kogoś. Patrzeć, ale nic nie widzieć, nie zapamiętać. W zupełnie innym miejscu, w innej sytuacji natomiast można spojrzec i mieć to "Bum!", gdzieś tam w głowie. Może jednak istnieje coś takiego jak własciwy czas i miejsce - niezależnie od ludzi, od tego ile razy się widzieli, rozmawiali... Może romantyczna miłość to nie musi być ta od pierwszego wejrzenia.
Jednak jeśli się już kogoś dostrzeże, tym razem zapmięta i uda się nawiązac na tyle silny kontakt, by pomimo rywalizacji pozostac w świetnych stosunkach - to może to będzie coś dobrego.
Po za tym moi mili, moi drodzy: Już za tydzien matura! :)
Czy teraz, gdy będe wolnym człowiekiem odnajdę miłość? Przestanę gonić za samą ideą kochania i wyrwę się z destrukcyjnych uczuć? Kto wie, kto wie... Wszystko okaże się w następnym odcinku życia. Scenarzysto... Bądź w końcu łaskawy!
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz