Tak bardzo chciałam, żeby w końcu coś nowego się zaczęło i nie myśleć o tych starych układach, relacjach i skomplikowanych uczuciach. Doczekałam się? Wychodzi na to, że coś się zaczyna - z cięzkiej relacji w ciekawy flirt. Zaczyna mi się to podobać, czuje, że to nowy start. Nigdy nie brakowało mi pewności siebie w kontaktach z ludźmi lecz przy dziewczynach na których mi zależało gdzieś to się zatracało, jednak teraz wierzę, że mogę poderwac dziewczynę i nie muszę się wstydzić i obawiać. Warto czasem pokonać nieśmiałość, skoczyć na głęboką wodę, nie bać się powiedzieć czegoś innego, z pazurem i odważnego. Z gierek, żartów, ironizowania jak się okazuje może powstac coś innego. Trzeba się tylko odważyć przełamać bariere. A nawet jeśli zostanie się na tym etapie... To seks z odrobinką złości może być na prawdę cudowny, pełen pasji i emocji ;) Czyż nie?
A to, że z Nią nie rozmawiam za bardzo przestaje mi już tak ogromnie łamać serce. Jednak wspólnie ustaliłyśmy, że nie damy ponownie naszym relacją całkowicie się urwać. Jednak za chwile mam koniec szkoły...Co będzie, gdy tam się przesaniemy widywac? Oby nie było tak jak dawniej. Mimo wszystko: kocham Cię.
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz