czwartek, 13 maja 2010

Tak bardzo chciałam być potrzebna Ci

Lubię klub w którym byłam w piątek. Ostatnio dlatego, że jesteś tam Ty, tajemnicza dziewczyno. Na parkciecie przeżyłam coś banalnego lecz dzięki temu przeszedł mnie dreszcz podniecenia po plecach. Żadnego kręcenia tyłkami przed sobą tylko to delikatne otarcie się o siebie, muśniecia rąk, stykanie ramionami. Akcja jak w filmie C.R.A.Z.Y. tyle, że ta zabawa trwa, nie kończy się po jednym zetknięciu tyłka w łóżku ;) Ten szczery i uroczy uśmiech i to, że jesteś zaraz obok, gdy pojawiam się na parkiecie. Słodko.
Banał ale mimo wszystko lubię te gierki z nią. Mam nadzieje, że jutro też tam pójdę i spotkam ją. Nie mam żadnych planów oczywiście, po prostu przyjemnie się obok siebie tańczy, lubię jej uśmiech i te podchody - niby przypadkowe i delikatne dotknięcia. Aktualnie rozpoczynam nowy związek, więc o żadnym podrywaniu dziewczyn z klubu nie ma mowy :)

Z innej beczki: Nie przepadam za bardzo za Pezetem, ale jego nuta "Spadam" tak mi przypomniała o Niej -mojej byłej... Coś w tym jest, czasem mam wrażenie, że już nie przestane jej kochać. Jednak teraz to nie może być istotne, nie chcę żeby było bo jeśli zniszczy to co mam teraz to nie daruje sobie tego.


Jeśli mimo wątpliwości to nie będzie proste,
nie będzie intuicyjne, coś innego będzie dobre,
Jeśli będę musiał się odwrócić i
To co czuję, zniszczyć, nie móc o tym mówić,
Jeśli będę musiał poczuć tak, musisz zrozumieć, to
Będzie koniec nas,
Koniec.
Dziś, tak to czuję


Ale dobrze, że nie wiesz co u mnie, bo pękło by Ci serce!

0 komentarze:

Prześlij komentarz