sobota, 7 sierpnia 2010

WOODSTOCK BABY!

Wróciłyśmy całe i zdrowe! Było cudownie! Ten klimat, ludzie i muzyka: coś wspaniałego! I muszę powiedzieć, że wiecej z warszawiakami wódki nie piję! haha :D Świetne chłopaki, ale doprowadzenie mnie do stanu upojenia już na pierwszych koncertach nie było dobre! Chociaż... Przynajmniej po tym pląsałam z Anią pod sceną jak szalona :) Nie ma co tutaj dużo pisać, to po prostu trzeba przeżyć. Zobaczyć te tłumy pozytywnie nastawionych ludzi, zwiedzić stoiska, usłyszeć "Jak masz na imię?" "Bierzesz narkotyki?" "Jaka jest Ania!? Ania jest ok!", zebrać cukierki i kartki z monaru, iść na spotkanie z kimś sławnym i przedewszystkim poznać tylu świetnych ludzi! Jak dla mnie to jest festiwal ludzi pozytywnie zakręconych :) Mam nadzieje, że za rok też pojade i będzie jeszcze lepiej. Chciałabym pojechać w tym samym towarzystwie, chodzić i trzymać za rękę tą samą osobę, dzielić z nią śpiwór i piwo ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz