Czuję się przytłoczona przez gorąco. Nic się nie chce, na nic się nie ma siły ani ochoty. Wczoraj jedynie wypiłam z moją dziewczyną mrożoną kawę w cieniu, posiedziałyśmy, pogadałyśmy i wróciłam do domu. Chodzić gdziekolwiek w ten upał - samobójstwo! Dzisiaj jednak zaryzykuje, bo nie cierpie takiej bezczynności. Czekam na weekend i być może jakieś kolejne ciekawe wydarzenia czy imprezy - chyba już nie potrafię bez tego żyć. Może to nie najodpowiedniejszy tryb życia, ale ja to uwielbiam i mam co wspominać :) Oby tak bylo jak najdłużej! Aktywnie. Kocham jak coś się dzieje, szaleństwo i zabawę.
Po za tym zaczynam szukać pokoju do wynajęcia albo najlepiej mieszkania i wykombinować coś ze znajomymi. To dopiero będzie piękne! :)
wtorek, 13 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz